Czyli muzycznego TOPu część druga.
Jeśli nie widziałeś poprzedniej części zestawienia, kliknij tutaj.
Miejsce 495: Asaf Avidan - The Labyrinth Song
Gdybym miał zostać psychofanem jakiegoś serialu, to byłby to serial Dark. Fascynowałem się dwoma pierwszymi odcinkami, ale pozostawałem ostrożny z wewnętrznymi pochwałami. Natomiast od trzeciego wciągnąłem się na maksa i pozostało tak do końca sezonu. A w drugim i finałowym trzecim było jeszcze lepiej. W efekcie Dark zajmuje u mnie zaszczytne drugie miejsce w moim bardzo skromnym, choć wartościowym TOPie seriali (dopowiem, że pierwszy jest The Leftovers, a podium uzupełnia Fleabag).
No dobrze, ale ja nie o tym. Jednym z miliona powodów, za który twórcom Dark należą się podziękowania, czekoladki i generalnie wianuszki kwiatów, jest dobór piosenek do serialu. Nie dość, że idealnie wpasowują się w kreowaną atmosferę, to najczęściej ich tekst z precyzją godną najwyższego podziwu podsumowuje oglądane w odcinku zdarzenia, dopowiada je czy też sugeruje to, co wydarzy się później. Choć w przypadku Dark ostatnie stwierdzenie mogłoby być bardzo nietrafione. Kto oglądał, ten wie. A jeśli nie, to zachęcam do nadrobienia.
Jednym z kilku utworów, który wrył mi się głęboko w duszę i pozostał ze mną na dłużej, jest właśnie The Labyrinth Song Asafa Avidana. Lubię, gdy sztuka korzysta z mitologii, a tutaj autor robi to po prostu pięknie, tworząc śpiewany poemat. W dodatku jego chropowaty i wysoki głos jest niezwykły do tego stopnia, że myślałem, że pan Asaf to kobieta. Dlatego dotarcie do wideo z jego udziałem było dla mnie niemałym szokiem.
W zeszłym roku miałem potężną fazę na słuchanie Zabawy Krzyśka Zalewskiego (która zresztą pojawi się tu za kilka tygodni, świetnie Michał, spoilerujesz swoją serię, gratulacje). YouTubowe algorytmy zaczęły mi sugerować cover innego utworu Krzyśka, czyli Miłość miłość. Wspomniany cover był w wykonaniu nieznanej mi wcześniej Ani Leon.
Narażę się tutaj fanom Zalewskiego, ale jej wykonanie spodobało mi się troszkę bardziej (choć oba bardzo dobre!). Zaciekawiony innymi jej utworami, dotarłem do Tańcz. Sytuacja o tyle zabawna, że we wspomnianej - hehe - Zabawie, kluczowym słowem również jest 'tańcz'. Algorytmy mają więc pole do poprawy 😉 A samo Tańcz to udana polska odpowiedź na darkpop w stylu Billie Eilish. Ktoś powie, że to mało, by wylądować na podobnej liście. Rozumiem. Ale magnetyzm ciężko jest pojąć umysłem. A tego Ani Leon nie brakuje.
Jeśli chcesz stracić przyjaciół, puść im Mr Oizo ~ Paulo Coelho. Tak naprawdę to nie. Ale jeśli tak, to i tak nie mam jak tego sprawdzić. Ktoś, kto robi jednoosobowe muzyczne TOP555, nawet jeśli miał kiedyś przyjaciół, to to już dawno i nieprawda.
Mr Oizo [czyt. żartowniś] jest najdziwniejszym wybrykiem muzycznej natury, który mi się podoba. Bo nie sztuką zrobić coś nietypowego, a to, by jednocześnie było to interesujące. A tutaj czuję prawie że wstyd, że te surowe brzękadła wywołują u mnie mimowolne kiwanie głową do rytmu. Bo jednocześnie czuję, jakbym cofał się do przedszkola, ale z całym dotychczas przeżytym emocjonalnym bagażem. I siedzę w tej salce, chcę czytać Miłosza w otoczeniu hałastry trzylatków, a panie przedszkolanki i panowie przedszkolankowie kijami biją mnie po głowie. Teledysk tylko dopełnia dzieła mentalnego zniszczenia. Sea horses, proszę państwa.
Szanuję Mr Oizo za to, że jego dzieła to parodia x, gdzie pod x możesz podstawić sobie w zasadzie wszystko. Parodia nurtu/trendu, parodia teledysku, parodia muzyki samej w sobie, parodia osobistej więzi między twórcą a dziełem itd. Nie mogę też nie przytoczyć ciekawostki, że Mr Oizo to pseudonim Quentina Dupieux, reżysera m.in. Deerskin, Wrong czy... Morderczej opony. Tak gdyby nie dość mu było w życiu dziwactw.
PS Deerskin bardzo polecam, Morderczą oponę niekoniecznie - jest po prostu nudna.
Miejsca 500-451:
499. Ludovico Einaudi - Experience
498. Nosound - In Celebration of Life
497. Erith - Waiting for the Instinct
495. Asaf Avidan - The Labyrinth Song
494. Lunatic Soul –The Fountain
492. Aurora – Running With The Wolves
491. Steven Wilson – Raider II
490. Łona i Webber – Patrz szerzej
489. The Beatles – Can’t Buy Me Love
487. Metallica – Nothing Else Matters
485. Queen – Another One Bites The Dust
483. The Beatles – The Fool On The Hill
481. Porcupine Tree – It Will Rain for a Million Years
478. Coma – Sto Tysięcy Jednakowych Miast
476. Emir Kusturica & The No Smoking Orchestra – Cerveza
475. Porcupine Tree – Herd Culling
474. Marek Biliński – Ucieczka z Tropiku
473. Linkin Park – Castle of Glass
472. Porcupine Tree – I Drive the Hearse
471. Ben Howard – Oats In The Water
470. Henri Texier – Le Sage, Le Singe et Les Petits Infants
469. Piotr Czajkowski – Hymn Cherubinów
465. Carpenter Brut – Run, Sally, Run!
463. Jonathan Hulten – The Mountain
462. Archive – End of Our Days
461. Steven Wilson – Man of the People
458. Mr Oizo feat. Tetanos – Sea Horses
457. Ben Frost – Bevoralles wieder passiert
456. James Blake –Limit To Your Love
455. Nosound – From Silence to Noise
454. Jonathan Hulten – Nightly Sun


Komentarze
Prześlij komentarz