Ósma część muzycznego TOPu. Czas wkroczyć w ostatnią dwusetkę! Ciężko wybrać tych kilka utworów, które przybliżę, bo wobec prawie wszystkich mam coś do powiedzenia. Tu już są naprawdę ciężkie działa... A raczej dzieła 😉
Miejsce 188: Dirty South - Tunnel Vision
W drugiej i trzeciej klasie liceum spędzałem bardzo dużo czasu, grając w FIFĘ 14 i FIFĘ 15 na PS3. Kariera Swansea City z Balem w składzie, Ultimate Team z belgijskimi legendami takimi jak Mirallas, De Bruyne, Lukaku i Benteke, ale też słuchanie muzyki w menu. Pracownicy odpowiedzialni za dobór kawałków wykonali kawał dobrej roboty i dostarczyli parędziesiąt różnorodnych utworów do umilania czasu podczas budowania składów i niuchania w poszukiwaniu błyskawicznych transferowych okazji.
Nie dziwi więc, że kilka utworów przedostało się potem na moją empetrójkę (zgubioną pod koniec liceum 😔) i telefon do słuchania z/do szkoły i z/na uczelnię. Tym, który najbardziej wrył mi się w pamięć, jest właśnie Tunnel Vision. Wybór nietypowy i nieco specyficzny, ale wspomnienia z nim wykraczają poza FIFĘ. Wracałem kiedyś zimą nocnym busem do Warszawy, było około drugiej, za oknem sunęły rzędy świecących na ciemnożółto latarni, kropki śniegu i nieliczne samochody jadące innymi pasami drogi szybkiego ruchu. Inni pasażerowie w półśnie, słychać było tylko silnik i pochrapywania paru osób. W takim właśnie momencie odtwarzanie losowe dostarczyło do moich słuchawek Tunnel Vision i przeniosłem się do innego wymiaru. Szczególnie polecam puścić w samochodzie wieczorem podczas podróży, lub po prostu zgasić światło w pokoju i płynąć przez ten tunel.
Miejsce 187: Eivør - Heyr Himna Smiður
Dobra, było całkiem popowo jak na moje standardy, więc przechodzę do średniowiecznej pieśni islandzkiej wykonanej przez Farerkę. Parę lat temu znałem pierwszą zwrotkę na pamięć, teraz pewnie nie podołałbym temu wyzwaniu. Na szczęście niezależnie od tego wykonanie Eivør jest fantastyczne i zasługuje na najwyższe pochwały. Niezależnie od wyznania bądź jego braku, w chrześcijańskich hymnach niejednokrotnie dzieje się magia, taka jak tutaj.
Dygresja: jak wpiszecie Heyr Himna Smiður w youtubową wyszukiwarkę, to okaże się, że jest dostępnych sporo innych wykonań. Dwoma takimi, na które najprawdopodobniej mogliście trafić, jest spontaniczne nagranie zespołu Arstiðir na niemieckiej stacji kolejowej, albo kompozycja wspomnianej w poprzedniej części TOPu Hildur, użyta w jednym z odcinków Opowieści podręcznej. Wybrałem jednak wersję Eivør, w której czuć więcej nut optymizmu, albo nawet bożonarodzeniowej atmosfery? A może to po prostu przez zbliżające się święta...
Miejsce 176: Budka Suflera - Komentarz do pewnej legendy
Kojarzycie Bohemian Rhapsody, co nie? Taka piosenka od mało znanego zespołu Queen. No więc ja jestem team Innuendo. Jestem w mniejszości. Ale nie chodzi o to, że nie lubię Bohemian Rhapsody; przeciwnie, bardzo się cieszę, gdy ląduje po raz milionowy w radiu albo na szczycie listy przebojów Radia 357 czy niegdyś Trójki. Po prostu uważam, że Innuendo zasługuje na równie wielką sławę (jeśli nie większą!) co jego znacznie starszy kuzyn. Obawiam się jednak, że nic się w tej kwestii nie zmieni i Innuendo pozostanie utworem mimo wszystko niedocenianym przez szeroką publikę.
Co to ma wszystko wspólnego z Budką Suflera? To, że mamy Innuendo w domu pod postacią Komentarza do pewnej legendy. Ale nie jest to jakaś memiczna podła podróbka, tylko równorzędny muzyczny zawodnik. Różnic między oboma utworami wciąż jest dużo, ale idea sporej zmienności gatunków, tempa, a może nawet metrum (choć w przypadku metrum mogę gadać głupoty, nie bijcie) wewnątrz obu utworów jest wystarczająco mocna dla uzasadnienia takiego porównania. Myślę, że gdyby Budka Suflerska śpiewała po angielsku, to najpopularniejsze kawałki mogłyby przebić 66 mln wyświetleń Innuendo na YouTubie. Tak nie jest, ale Komentarz do pewnej legendy pozostaje jedną z moich najbardziej ulubionych polskich piosenek.
Miejsce 171: Max Richter - And Know The Place For The First Time
Dawno dawno temu, w pierwszych częściach TOPu wspomniałem, że Dark jest moim drugim ulubionym serialem i napomknąłem, że pierwszym jest The Leftovers. Gdybym miał do końca świata oglądać tylko jeden serial, to właśnie ten. Być może lepszej historii zamkniętej w odcinkach (jest ich 28, podzielonych na 3 sezony) już nie zobaczę.
Pod względem soundtracku The Leftovers łączy selekcję istniejących już wcześniej piosenek z kompozycjami Maxa Richtera. And Know The Place For The First Time jest ostatnią ze stworzonych dla tego serialu. I czuć w niej całego ducha The Leftovers, opowieści kameralnej i zarazem większej niż życie, nieśmiałej i zarazem wybuchającej od emocji, realistycznej i zarazem stanowiącej przypowieść o wierze. Kompozycja ta przypomina człowiekowi o duchowych pierwiastkach, wymykających się myśleniu i doświadczeniu. I nikt nie robi tego tak dobrze jak Max Richter, mój najulubieńszy z ulubionych kompozytorów.
Miejsce 160: Radical Face - The Gilded Hand
Moje licealne podróże donikąd doprowadziły mnie pewnego razu do Płochocina, kilka kilometrów na zachód od warszawskiego Bemowa i Ursusa. Wierzę jednak, że wszędzie można znaleźć coś, co przykuje uwagę, nawet jeśli będą to tylko bezkresne pola. Wokół Płochocina było ich sporo, ale pamiętam również dwie bardzo stare kamienice i paru jej mieszkańców siedzących na paru brunatnych deskach zbitych w ławkę. Niedaleko kamienicy znajdował się również opuszczony zakład produkcyjny, w dużej mierze otoczony przez wysłużone mury.
Czułem się, jakbym dotarł na koniec świata. Czułem też, że to świetne miejsce na nagranie jakiegoś krótkiego filmu postapokaliptycznego (takowy koniec końców nie powstał). Czułem wreszcie, że jest jeden utwór, który świetnie się nada na sam koniec i punkt kulminacyjny: The Gilded Hand. Cieszę się, że jako nastolatek potrafiłem czasem znaleźć i docenić dobrą muzykę. Bo nic innego tak dobrze nie będzie pasowało do opisu Indie folk o industrialnym końcu świata jak właśnie The Gilded Hand.
Miejsce 151: Mark Ronson ft. Bruno Mars - Uptown Funk
Wyrosłem z krytykowania czegoś bardzo popularnego tylko dlatego, że jest bardzo popularne. Jasne, nadal nie tykam kijem sporej części tego, co teraz na czasie. Ale dlaczego miałbym unikać czegoś, co jest naprawdę dobrze wykonane, a co ważniejsze, za każdym razem wywołuje uśmiech na mojej twarzy i namawia do tańca? Warto czasem odsapnąć od trudności, powagi i pełni skupienia. Warto czasem, choćby na chwilę, rzucić to wszystko i wrzucić na luz. Zwłaszcza gdy przez wiele lat nie było to dla mnie tak oczywiste jak teraz.
Miejsca 200 - 151:
200. Łona i Webber – Szkoda Zachodu
199. ONUKA – Хащі
198. Lunatic Soul – The Navvie
197. Glass Animals – It’s So Incredibly Loud
196. Boney M – Rasputin
195. Hildur Gudnadóttir – Folk Fær Andlit
194. Arvo Part – My Heart’s In The Highlands
193. Porcupine Tree – Up The Downstair
192. 52 Dębiec feat. Ascetoholix – To my Polacy
191. Message to Bears – Mountains
190. Pink Floyd – Sorrow
189. Antonio Vivaldi – L’estate; Allegro non molto
188. Dirty South – Tunnel Vision
187. Eivør – Heyr Himna Smiður
186. Łona – Żadnych gości
185. The Pineapple Thief – Remember Us
184. LemON – Tu
182. Steven Wilson – To The Bone
181. Paul Halley – Winter
179. Agnes Obel – Fuel to Fire
177. Jain – Makeba
176. Budka Suflera – Komentarz do Pewnej Legendy
175. Hozier – In the Woods Somewhere
174. Radical Face – Rivers in the Dust
173. Brodka – Sadza
172. The HU – Sad But True (cover)
171. Max Richter – And Know The Place For The First Time
169. Porcupine Tree – Nil Recurring
168. Fever Ray – If I had a heart
167. Svavar Knutur – While The World Burns
166. Porcupine Tree – Glass Arm Shattering
165. Hang Massive – Once Again
164. Jóhann Jóhansson – Soccer Game
163. Mariusz Duda & Steven Wilson – The Old Peace
162. Chris Cornell – You Know My Name
161. John Williams – A Window to the Past (from Harry Potter)
160. Radical Face – The Gilded Hand
159. Tęskno – Kombinacje
158. The Doors – Riders on the Storm
154. Electric Callboy – MC Thunder
153. Jóhann Jóhannsson – Night Vision

Komentarze
Prześlij komentarz