Przejdź do głównej zawartości

#14 Osobisty Muzyczny TOP: Miejsca 250 – 201

Siódma część muzycznego TOPu! Wciąż walczę, by wyrobić się przed końcem 2023 😉




Miejsce 247: Stealth - Judgment Day

Znam tylko jeden utwór Stealth i nigdy nie wgryzałem się w więcej. Judgment Day było pośrednią polecajką Garreta (pozdrawiam wraz z Gruwwą!) w jednym z tekstów na blogu Fantasypl.pl - głowy nie dam, ale chyba w którychś Oczekiwaniach przed GW1. Tak, to wciąż moje niszowe sprawy i większość dalej nie będzie wiedzieć, o czym mówię, jak z jakąś gorączką. Ale nawet jakbym był chory, Judgment Day postawiłby mnie na nogi. Chyba tylko czosnek działa lepiej. Puenty jako takiej nie ma - po prostu ponownie przyznaję się do bycia człowiekiem, którego interesuje to, czego słuchają inni, daje takim utworom szanse, a czasem jeszcze zainkorporuje je do swoich playlist. Warto być czułym na innych poszukiwaczem.



Miejsce 239: The Pineapple Thief - Strung Out

Emocjonalny sztorm od pierwszych sekund. Odpływ świata. Migoczący w eterze post-rock. Niewiele jest utworów, które natychmiastowo wprowadzają mnie w stan melancholii, a jednocześnie pobudzają moją wyobraźnię i dekorują ją kwiatkami, które jednak momentalnie więdną. Być może nie ma żadnego innego takiego utworu. Nie zdziwiłbym się, Strung Out jest po prostu unikalne. W niecałe 4 minuty zostawia z moich odczuć pobojowisko.

To zabawne, że utwory tzw. B-side, wypuszczane jako dodatki, w przypadku moich ulubionych zespołów niejednokrotnie potrafią być lepsze od piosenek na głównym albumie. A jednak The Wilderness  (wobec którego 8 Years Later, do którego należy Strung Out, całe jest B-sidem) jest tak znakomity, że wyżej w zestawieniu znajdzie się jeszcze miejsce na parę innych utworów. I to naprawdę wysoko.

PS: Strung Out ma ledwie kilkanaście tysięcy przesłuchań/wyświetleń. Naprawdę zachęcam do dołożenia kilku od siebie.


Miejsce 234: Hildur Gudnadóttir – Vichnaya Pamyat

Hildur to jedna z moich ulubionych kompozytorek wszechświata i zawsze będzie miała szczególne miejsce w muzycznej części mego serca. Zanim jeszcze świat poznał ją jako autorkę ścieżki dźwiękowej do Czarnobyla i Jokera, natrafiłem dzięki algorytmom na jej album Without Sinking. Gdy parę lat później Hildur odbierała Oscara, czułem się trochę jakbym był agentem, który ją odkrył i docenił zawczasu. 

Gdyby dni brzmiały, to kompozycje z Without Sinking byłyby najbardziej ponurymi z listopadowych dni. I to niekoniecznie w Polsce: może w ciemnym łotewskim lesie, może na fińskich bagnach, albo na islandzkim wybrzeżu, które znajduje się na okładce albumu. Nieprzypadkowo, gdyż Hildur jest Islandką i jej naród również wie coś niecoś o ponurych dniach. Zwłaszcza zimą, już za kołem podbiegunowym, gdy próżno szukać tarczy słońca powyżej horyzontu.

To jednak dygresja, bo Vichnaya Pamyat, choć podobna w niepokojącej atmosferze, jest jednak hymnem i konsoliduje sobie w to, co cały soundtrack Czarnobyla ma w swojej powadze do zaoferowania.


Miejsce 219: Taeko Onuki - 4:00 AM

Tak się składa, że w tej części TOPu będzie duet duetów. Pierwszy z nich to pośrednie polecajki: było już o Judgment Day, pora na 4:00 AM Taeko Onuki. Polecajka nie od byle kogo, bo od Zosi Wichłacz: aktorki, wobec której miałem chyba najpoważniejszego aktorskiego crusha w życiu. Zarazem było to już parę lat temu, więc mogę o tym napisać 😉

Historia nie jest zbyt ciekawa: Zosia udostępniła ten utwór w relacjach na Instagramie (gdy jeszcze była tam aktywna), ja oczywiście mega zainteresowany odpaliłem go w Spotify i tak już ze mną to 4:00 AM zostało i regularnie wraca. Niezbadane są wyroki dobrej muzyki: w tym przypadku można ją w przybliżeniu opisać jako zestawienie jazzu, paru rockowych gitarowych chwytów, magnetyzującego głosu Taeko i eleganckiej, tanecznej celebracji. Noga sama podryguje i każe zrobić choćby parę obrotów. Ta piosenka naprawdę czaruje. Chciałbym ją kiedyś usłyszeć na sali tanecznej i/lub jako nieoczywisty wstęp do anime!


Miejsce 213: Svavar Knutur - The Hurting

Gdyby TOP opierał się na samej tylko częstości słuchania piosenek, The Hurting mogłoby zawalczyć o TOP20. Ta piosenka jest odpowiednia niemal zawsze i wszędzie: w dołku, w euforii, w autobusie, przed wydarzeniem zmieniającym życie, a i na domówce mogłaby się sprawdzić. Rock żyje i ma się dobrze, a Svavar swoim głosem i energią wynosi go na wyższy poziom - tutaj właśnie dopełniam drugi duet, tym razem islandzki, wraz z Hildur. 

Moim małym odległym marzeniem jest zrobić kiedyś serial wyprodukowany przez HBO, w którym jeden z odcinków (a może nawet ostatni odcinek serii?) kończy się kroczącym bohaterem właśnie w rytm The Hurting. To utwór skrojony również pod takie właśnie wykorzystanie i kwestią czasu jest, aż zostanie odkryty i gdzieś wyląduje. A jeśli nikt się nie zgłosi, to ja to zrobię za 10-12 lat 😉  


Miejsce 212: Myslovitz - W deszczu maleńkich żółtych kwiatów

Z piosenkami słuchanymi już w gimnazjum bywa bardzo różnie. Zwłaszcza z tymi smutnymi, z którymi można się emocjonalnie połączyć i poczuć się mniej samotnym. Większość z nich nie przetrwa próby czasu, ale niektóre tak i będą to doprawdy wspaniałe kawałki. Tak właśnie jest z W deszczu maleńkich żółtych kwiatów, do którego z wymienionego wcześniej powodu długo bałem się wracać. Nie chciałem niszczyć wspomnień ze szkół; na studiach eksplorowałem raczej inne zespoły.

Ja wiem, że Myslovitz (w okresie Rojka, tego post-Rojek niestety nie znam) ma bardzo różnie opinie i coraz częściej zdejmuje się go z piedestału. Że Długość dźwięku samotności i Scenariusz dla moich sąsiadów są zwyczajnie przeceniane. Będę jednak twardo bronił tekstu W deszczu maleńkich żółtych kwiatów, bo to po prostu bardzo ładna poezja, wyśpiewana z wielkim uczuciem w minimalistycznej dźwiękowej oprawie przypominającej krople deszczu. To jest właśnie mój osobisty peak Myslovitz.


Miejsca 250 - 201:

250. Nosound – Fading Silently

249. Nils Frahm – All Melody

248. Led Zeppelin – Gallows Pole

247. Stealth –Judgment Day

246. Max Richter – De Profundis

245. Lunatic Soul – Shutting Out the Sun

244. Agnes Obel – Chord Left

243. Steven Wilson – Routine

242. Łona i Webber – Gdzie tak pięknie?

241. Stereophonics – Maybe Tomorrow

240. Hans Zimmer – Supermarine

239. The Pineapple Thief – Strung Out

238. Peter Gabriel – Steam

237. Budka Suflera – Noc Komety

236. Svavar Knutur – Emotional Anorexic

235. TheHU – Yuve Yuve Yu

234. Hildur Gudnadóttir – Vichnaya Pamyat

233. Freddie Mercury – The Great Pretender (cover)

232. Daft Punk – Robot Rock (Alex S. Remix)

231. Steven Wilson – Get All You Deserve

230. Lunatic Soul – Blood on the Tightrope

229. KONGOS – Take It From Me

228. Łona i Webber – Udostępniam ci playlistę

227. Go-A – Шум

226. Tęskno – Mięsień

225. Steven Wilson – Drive Home

224. Justice – Horsepower

223. Heroes Get Remebered – Side of the Road

222. Dschinghis Khan – Dschinghis Khan

221. Hyper – Spoiler

220. Łona i Webber – Woodstock 89’

219. Taeko Onuki – 4:00 AM

218. Agnes Obel – Under Giant Trees

217. Of Monsters and Men – Yellow Light

216. SYML – Where’s My Love

215. Go-A – Небо в долонях

214. Thomas Bangalter – Outrage

213. Svavar Knutur – The Hurting

212. Myslovitz – W deszczu maleńkich żółtych kwiatów

211. The Pineapple Thief – Alone at Sea

210. Łona i Webber – Fśśt

209. Hans Zimmer – Detach

208. Daniel Deluxe – Infiltrator

207. Leonard Cohen – You Want It Darker

206. The Mute Gods – Feed The Troll

205. Budka Suflera – Noc Komety (Zambon Master of Orion Edit)

204. Signum Saxophone Quartet – Beving: Ab Ovo

203. Daft Punk – Daftendirekt/Da Funk (Alive 2007)

202. Metallica – Fight Fire With Fire

201. Stela / Matuszewski feat. Angela Gaber – Błyski

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#3 Kawalkada - recenzja filmu Niebezpieczni dżentelmeni

Czyli o, być może, najlepszej polskiej komedii od czasów Kilera i Chłopaki nie płaczą .

#22 Nad czym teraz pracuję? + fragment powieści!

Proza, proza, proza! Stan na początek lutego 2024.

#25 Londyn

Czyli wspomnienie weekendu w stolicy Anglii (i jednocześnie wycinek z Suchariady ).