Siódma część muzycznego TOPu! Wciąż walczę, by wyrobić się przed końcem 2023 😉
Miejsce 247: Stealth - Judgment Day
Znam tylko jeden utwór Stealth i nigdy nie wgryzałem się w więcej. Judgment Day było pośrednią polecajką Garreta (pozdrawiam wraz z Gruwwą!) w jednym z tekstów na blogu Fantasypl.pl - głowy nie dam, ale chyba w którychś Oczekiwaniach przed GW1. Tak, to wciąż moje niszowe sprawy i większość dalej nie będzie wiedzieć, o czym mówię, jak z jakąś gorączką. Ale nawet jakbym był chory, Judgment Day postawiłby mnie na nogi. Chyba tylko czosnek działa lepiej. Puenty jako takiej nie ma - po prostu ponownie przyznaję się do bycia człowiekiem, którego interesuje to, czego słuchają inni, daje takim utworom szanse, a czasem jeszcze zainkorporuje je do swoich playlist. Warto być czułym na innych poszukiwaczem.
Emocjonalny sztorm od pierwszych sekund. Odpływ świata. Migoczący w eterze post-rock. Niewiele jest utworów, które natychmiastowo wprowadzają mnie w stan melancholii, a jednocześnie pobudzają moją wyobraźnię i dekorują ją kwiatkami, które jednak momentalnie więdną. Być może nie ma żadnego innego takiego utworu. Nie zdziwiłbym się, Strung Out jest po prostu unikalne. W niecałe 4 minuty zostawia z moich odczuć pobojowisko.
To zabawne, że utwory tzw. B-side, wypuszczane jako dodatki, w przypadku moich ulubionych zespołów niejednokrotnie potrafią być lepsze od piosenek na głównym albumie. A jednak The Wilderness (wobec którego 8 Years Later, do którego należy Strung Out, całe jest B-sidem) jest tak znakomity, że wyżej w zestawieniu znajdzie się jeszcze miejsce na parę innych utworów. I to naprawdę wysoko.
PS: Strung Out ma ledwie kilkanaście tysięcy przesłuchań/wyświetleń. Naprawdę zachęcam do dołożenia kilku od siebie.
Miejsce 234: Hildur Gudnadóttir – Vichnaya Pamyat
Hildur to jedna z moich ulubionych kompozytorek wszechświata i zawsze będzie miała szczególne miejsce w muzycznej części mego serca. Zanim jeszcze świat poznał ją jako autorkę ścieżki dźwiękowej do Czarnobyla i Jokera, natrafiłem dzięki algorytmom na jej album Without Sinking. Gdy parę lat później Hildur odbierała Oscara, czułem się trochę jakbym był agentem, który ją odkrył i docenił zawczasu.
Gdyby dni brzmiały, to kompozycje z Without Sinking byłyby najbardziej ponurymi z listopadowych dni. I to niekoniecznie w Polsce: może w ciemnym łotewskim lesie, może na fińskich bagnach, albo na islandzkim wybrzeżu, które znajduje się na okładce albumu. Nieprzypadkowo, gdyż Hildur jest Islandką i jej naród również wie coś niecoś o ponurych dniach. Zwłaszcza zimą, już za kołem podbiegunowym, gdy próżno szukać tarczy słońca powyżej horyzontu.
To jednak dygresja, bo Vichnaya Pamyat, choć podobna w niepokojącej atmosferze, jest jednak hymnem i konsoliduje sobie w to, co cały soundtrack Czarnobyla ma w swojej powadze do zaoferowania.
Miejsce 219: Taeko Onuki - 4:00 AM
Tak się składa, że w tej części TOPu będzie duet duetów. Pierwszy z nich to pośrednie polecajki: było już o Judgment Day, pora na 4:00 AM Taeko Onuki. Polecajka nie od byle kogo, bo od Zosi Wichłacz: aktorki, wobec której miałem chyba najpoważniejszego aktorskiego crusha w życiu. Zarazem było to już parę lat temu, więc mogę o tym napisać 😉
Historia nie jest zbyt ciekawa: Zosia udostępniła ten utwór w relacjach na Instagramie (gdy jeszcze była tam aktywna), ja oczywiście mega zainteresowany odpaliłem go w Spotify i tak już ze mną to 4:00 AM zostało i regularnie wraca. Niezbadane są wyroki dobrej muzyki: w tym przypadku można ją w przybliżeniu opisać jako zestawienie jazzu, paru rockowych gitarowych chwytów, magnetyzującego głosu Taeko i eleganckiej, tanecznej celebracji. Noga sama podryguje i każe zrobić choćby parę obrotów. Ta piosenka naprawdę czaruje. Chciałbym ją kiedyś usłyszeć na sali tanecznej i/lub jako nieoczywisty wstęp do anime!
Miejsce 213: Svavar Knutur - The Hurting
Gdyby TOP opierał się na samej tylko częstości słuchania piosenek, The Hurting mogłoby zawalczyć o TOP20. Ta piosenka jest odpowiednia niemal zawsze i wszędzie: w dołku, w euforii, w autobusie, przed wydarzeniem zmieniającym życie, a i na domówce mogłaby się sprawdzić. Rock żyje i ma się dobrze, a Svavar swoim głosem i energią wynosi go na wyższy poziom - tutaj właśnie dopełniam drugi duet, tym razem islandzki, wraz z Hildur.
Moim małym odległym marzeniem jest zrobić kiedyś serial wyprodukowany przez HBO, w którym jeden z odcinków (a może nawet ostatni odcinek serii?) kończy się kroczącym bohaterem właśnie w rytm The Hurting. To utwór skrojony również pod takie właśnie wykorzystanie i kwestią czasu jest, aż zostanie odkryty i gdzieś wyląduje. A jeśli nikt się nie zgłosi, to ja to zrobię za 10-12 lat 😉
Miejsce 212: Myslovitz - W deszczu maleńkich żółtych kwiatów
Z piosenkami słuchanymi już w gimnazjum bywa bardzo różnie. Zwłaszcza z tymi smutnymi, z którymi można się emocjonalnie połączyć i poczuć się mniej samotnym. Większość z nich nie przetrwa próby czasu, ale niektóre tak i będą to doprawdy wspaniałe kawałki. Tak właśnie jest z W deszczu maleńkich żółtych kwiatów, do którego z wymienionego wcześniej powodu długo bałem się wracać. Nie chciałem niszczyć wspomnień ze szkół; na studiach eksplorowałem raczej inne zespoły.
Ja wiem, że Myslovitz (w okresie Rojka, tego post-Rojek niestety nie znam) ma bardzo różnie opinie i coraz częściej zdejmuje się go z piedestału. Że Długość dźwięku samotności i Scenariusz dla moich sąsiadów są zwyczajnie przeceniane. Będę jednak twardo bronił tekstu W deszczu maleńkich żółtych kwiatów, bo to po prostu bardzo ładna poezja, wyśpiewana z wielkim uczuciem w minimalistycznej dźwiękowej oprawie przypominającej krople deszczu. To jest właśnie mój osobisty peak Myslovitz.
Miejsca 250 - 201:
250. Nosound – Fading Silently
248. Led Zeppelin – Gallows Pole
246. Max Richter – De Profundis
245. Lunatic Soul – Shutting Out the Sun
242. Łona i Webber – Gdzie tak pięknie?
241. Stereophonics – Maybe Tomorrow
240. Hans Zimmer – Supermarine
239. The Pineapple Thief – Strung Out
237. Budka Suflera – Noc Komety
236. Svavar Knutur – Emotional Anorexic
235. TheHU – Yuve Yuve Yu
234. Hildur Gudnadóttir – Vichnaya Pamyat
233. Freddie Mercury – The Great Pretender (cover)
232. Daft Punk – Robot Rock (Alex S. Remix)
231. Steven Wilson – Get All You Deserve
230. Lunatic Soul – Blood on the Tightrope
228. Łona i Webber – Udostępniam ci playlistę
227. Go-A – Шум
226. Tęskno – Mięsień
225. Steven Wilson – Drive Home
224. Justice – Horsepower
223. Heroes Get Remebered – Side of the Road
222. Dschinghis Khan – Dschinghis Khan
221. Hyper – Spoiler
220. Łona i Webber – Woodstock 89’
218. Agnes Obel – Under Giant Trees
217. Of Monsters and Men – Yellow Light
214. Thomas Bangalter – Outrage
213. Svavar Knutur – The Hurting
212. Myslovitz – W deszczu maleńkich żółtych kwiatów
211. The Pineapple Thief – Alone at Sea
210. Łona i Webber – Fśśt
209. Hans Zimmer – Detach
208. Daniel Deluxe – Infiltrator
207. Leonard Cohen – You Want It Darker
206. The Mute Gods – Feed The Troll
205. Budka Suflera – Noc Komety (Zambon Master of Orion Edit)
204. Signum Saxophone Quartet – Beving: Ab Ovo
203. Daft Punk – Daftendirekt/Da Funk (Alive 2007)

Komentarze
Prześlij komentarz