Przejdź do głównej zawartości

#11 Osobisty muzyczny TOP: miejsca 400 – 351

 Czwarta część muzycznego TOPu. Obym wyrobił się do końca 2023 😉


Miejsce 399: Balkan Beat Box - Hermetico

Pamiętacie Jasona Derulo? To chyba jedyny popwykonawca, którego szczerze nie cierpię. Muzycznie leniwy i nieciekawy, z wybujałym ego, a do tego z gorącą głową. Żeby nie rzucać słów na wiatr, dostarczam dwa dowody: Dowód 1 i Dowód 2.

O istnieniu Jasona dowiedziałem się w 2014 roku, przy okazji jednego z jego największych hitów: Talk Dirty. Jego refren był nietypowy, bo oparty na trąbce i miał w sobie jakiś bałkański sznyt. Był tak skoczny i intrygujący, że byłem dla niego w stanie przesłuchać resztę tego co najwyżej średniego popu.

Jakież było moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się, że owy refren został żywcem wzięty z utworu, który znajduje się na tej liście. I okazało się, że cały utwór jest żywy, skoczny i po prostu ciekawy, odległy od tego co w stacjach radiowych. W sumie mógłbym napisać jeszcze parę zdań, ale najlepszym podsumowaniem jest ten komentarz:



Miejsce 381: Hania Rani & Dobrawa Czocher – Nie pytaj o Polskę

Zanim Hania Rani była Hanią Rani, była Hanną Raniszewską. W duecie z wiolonczelistką Dobrawą Czocher wydały całą płytę składającą się z coverów utworów nieodżałowanego Grzegorza Ciechowskiego.

Fani danego muzyka/zespołu bardzo często podejrzliwie patrzą na to, jak inne osoby wykonują covery ich ulubionych utworów. W tym przypadku jednak zupełnie nie ma się czym martwić. Hania i Dobrawa to niesamowity duet świetnie uzupełniających się profesjonalistek z melancholią w sercu - podobną, która musiała towarzyszyć Ciechowskiemu przy tworzeniu bodaj jego najbardziej znanej piosenki. W wykonaniu Hani i Dobrawy, 30 lat po oryginale, czuć zarówno tęsknotę za czymś minionym, być może właśnie za Grzegorzem, jak i powiew optymizmu: Polska nie musi zmagać się już z radzieckim jarzmem komunizmu.

Gdyby ktoś spytał się mnie kiedyś, jaki utwór najbardziej przypomina rzekę, to myślę, że Nie pytaj o Polskę w wykonaniu Hani i Dobrawy byłby jednym z głównych kandydatów. Zresztą, możecie posłuchać sami:


Miejsce 361: Hyper - FCKD

W porównaniu do utworu Hani i Dobrawy, ten jest na drugim końcu muzycznego spektrum. Elektroniczny, agresywny, szarpany, a przy tym wszystkim niesamowicie energiczny. Nie ukrywam, że Hyper znany jest mi głównie jako twórca memicznej już piosenki do Cyberpunk 2077 (spoiler: pojawi się na wyższym miejscu zestawienia). Po krótkich oględzinach jego innych piosenek, kilka z nich zapisałem sobie na playlistach.

Polecam szczególnie w momentach, gdy potrzebujesz motywacyjnego kopa w tyłek. Świetnie sprawdzi się jako muzyka do siłowni, do nocnej przejażdżki samochodem (tylko nie przesadzaj z prędkością), a osobiście marzę o zobaczeniu jej w jakimś soundtracku do filmu a la Nicolas Winding Refn - świetnie się nada. A jeśli nie posłuchasz... Cóż, you're FCKD.


Miejsce 356: Ben Frost - Apokalypse

Ben Frost - enfant terrible muzyki filmowej. Osoba o australijsko-islandzkich (tak!) korzeniach, płynnie mówiąca zarówno po angielsku, jak i po islandzku, znana choćby z krytyki Spotify (dlatego nie znajdziecie tam części jego ścieżek dźwiękowych) i frustracji związanych ze stanem obecnym współczesnego świata.

Ben Frost jest również niesamowitym, alternatywnym kompozytorem, zahaczającym o awangardę, a jego najsłynniejszym dziełem jest udekorowanie wybitnego serialu Dark swoimi ciężkimi, mrocznymi kompozycjami idealnie dopełniającymi fatalizm serialu. To w sporej mierze dzięki nim czujemy się niemal fizycznie zamknięci w pułapce, paradoksach i nieustannych zagrożeniach towarzyszącym mieszkańcom Winden.

Jak na ironię, Apokalypse nie ma w sobie zbyt wiele ciężkości, przypomina raczej wychodzenie z głębin, czy też z jaskini. Tyle że po wydostaniu się na powierzchnię wcale nie można się cieszyć. Świat nie zmienił się na lepsze, wciąż panują w nim krzywdy, niesprawiedliwość i bezsilność. To samo, co targa Benem na co dzień. Być może dlatego Apokalypse jest tak poruszające - to muzyczne zdławienie nadziei wypływa wprost z jego serca.

A jeśli nie widzieliście jeszcze Dark, to macie co nadrabiać. Drugi najlepszy serial, jaki w życiu widziałem.


Miejsca 400 – 351:

400. Muse – United States of Eurasia (+ Collateral Damage)

399. Balkan Beat Box – Hermetico

398. Porcupine Tree – Trains

397. Dave Bruebeck – Take Five

396. Hildur Gudnadóttir – The Door

395. Łona – Fruźki wolą optymistów

394. Budka Suflera – Czas Ołowiu

393. Metallica – Through the Never

392. Thomas Bangalter – Riga (Take 5)

391. Steven Wilson – No Twilight Within the Courts of the Sun

390. Zdzisława Sośnicka – Aleja Gwiazd

389. Blackfield – My Gift of Silence

388. Kasabian – Underdog

387. Porcupine Tree – Tinto Brass

386. Radical Face – The Road to Nowhere

385. Mr Oizo – Ham

384. Led Zeppelin – Whole Lotta Love

383. Lunatic Soul – Lunatic Soul

382. Julian Winding – Out Of Your Room

381. Hania Rani & Dobrawa Czocher – Nie pytaj o Polskę (cover)

380. Dead or Alive – You Spin Me Round

379. Organek – Wiosna

378. Justice – Alakazam!

377. Electric Callboy – Pump It

376. 50 Cent – In Da Club

375. Brodka – Game Change

374. Billie Eilish – Bury a Friend

373. Nikolaj Egelund – Jagten Theme

372. The Weeknd – Blinding Lights

371. SebastiAn – Holloback

370. Łona – Raperzy są niedobrzy

369. Ben Frost – Ob Irgendwas Von Uns Bleibt

368. Arvo Part – Trisagion

367. Disturbed – Decadence

366. Blackfield – Jupiter

365. Daft Punk ft. Julian Casablancas – Instant Crush

364. Go-A – Kalyna

363. Ludovico Einaudi – L’origine Nascosta

362. Organek – O, matko!

361. Hyper – FCKD

360. Svavar Knutur – Morgunn

359. Edmund Fetting – Nie Szukaliśmy Śmierci

358. Ania Leon – Miłość Miłość

357. Altamullan Road – When It’s Time

356. Ben Frost – Apokalypse

355. Łona i Webber – Hałas

354. Murray Head – One Night in Bangkok

353. Thomas Bangalter – Sangria

352. Kasabian – Reason is Treason

351. T-Love – King

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#3 Kawalkada - recenzja filmu Niebezpieczni dżentelmeni

Czyli o, być może, najlepszej polskiej komedii od czasów Kilera i Chłopaki nie płaczą .

#22 Nad czym teraz pracuję? + fragment powieści!

Proza, proza, proza! Stan na początek lutego 2024.

#25 Londyn

Czyli wspomnienie weekendu w stolicy Anglii (i jednocześnie wycinek z Suchariady ).