Przejdź do głównej zawartości

#2 Gdzie diabeł mówi dobranoc. Fotoreportaż z osiedla Dudziarska

Czyli o najgorszym osiedlu Warszawy.


O osiedlu Dudziarska mogliście już gdzieś usłyszeć. Wstukanie jego nazwy do wyszukiwarki daje kilka całkiem interesujących wyników, z reportażem Dzień dobry TVN na czele (operator bardzo się tam nudził). Od początku 2020 roku stoi opustoszałe i niszczeje. Mało kto za nim tęskni. I do dziś nikt nie wie, wraz z władzami dzielnicy, jak wykorzystać te budynki i co się z nimi stanie.

Osiedle Dudziarska AD 2023.

Piszę tekst o Dudziarskiej dlatego, że to w zasadzie jedyne miejsce w okolicy mojego zamieszkania, które doczekało się sławy. Niestety, niechlubnej, co wiele mówi o Kawęczynie-Wygodzie, najnudniejszym osiedlu Rembertowa, najnudniejszej dzielnicy stolicy. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że osiedle to administracyjnie znajduje się w Pradze-Południe, a nie Rembertowie (jeszcze do tego wrócimy).

Mapka z największymi atrakcjami warszawskich dzielnic wg Google'a. Zgadnijcie, gdzie jest Rembertów.

Mogę też z własnej perspektywy napisać o Dudziarskiej jako osobistym symbolu, mentalnym miejscu, z którego zaczynam pisać na tym blogu i regularnie publikować konkretne filmy na moim kanale youtubowym. Mimo doświadczenia zaczynam poniekąd  zgodnie z dewizą bloga i pierwszego wpisu  od zera. Dotarcie bez wcześniejszych zasięgów do szerszej widowni na własnych warunkach (czytaj: z jakościowymi treściami bez nadmiernego wydurniania się, trollowania, kontrowersji i mnóstwa innych klikalnych rzeczy, z którymi nie czuję się dobrze) to zadanie karkołomne prawie tak bardzo, jak wydostanie się z Dudziarskiej.

Dudziarska kiedyś i dziś

Ktoś na początku lat 90. wpadł na pomysł, by zbudować trzy bloki mieszkalne, bez centralnego ogrzewania, w szczerym polu między torami, odseparowanym od reszty miasta. Następnie osiedlono tam ludzi, których trzeba było eksmitować z innych miejsc.

Ktoś inny spostrzegł, że to przepis na kwitnącą przestępczość, rosnące ryzyko patologii i jawne proszenie się o kłopoty. Rozwiązanie? Zakwaterować tam również policjantów z ich rodzinami...

Tak się faktycznie na początku stało, tyle że  niespodzianka  policjanci wcale nie mieli na to ochoty i szybko się stamtąd zmyli. Podobnie jak inni lokatorzy. Po paru latach na osiedlu zostali tylko ci, którzy zwyczajnie nie mieli innego wyjścia. Ludzie z nakazem eksmisji to nie klasa średnia; w najlepszym razie to osoby po naprawdę wielu przejściach. Właśnie dla nich można by się spodziewać aktywnej, regularnej pomocy miasta. Tymczasem znam tylko dwa przypadki, podczas których władze dzielnicy Praga-Południe wyciągnęły do mieszkańców pomocną dłoń:

  • rok 2007: do osiedla Dudziarska skierowano autobus, linię 137, przemianowaną w 2011 roku na 245. Jeździły zatrważająco często: co 40 minut w godzinach szczytu, co 80 minut poza nimi, w soboty i święta.
  • rok 2008: dzielnica przeznaczyła pieniądze na utworzenie kolorowego muralu na jednym z bloków.
Wspomniany mural.

W 2016 zapada decyzji o likwidacji osiedla, co ostatecznie stało się na początku 2020. Niepotrzebną linię 245 zastąpiły kursy wariantowe 225, które ustanowiono w celu poprawy komunikacji z Aresztem Śledczym Warszawa-Grochów.

Cztery kursy w dni powszednie. Dostanie się komunikacją miejską na Osiedle Dudziarska w 2023 roku nie jest łatwym zadaniem.

Warszawskie getto

Jestem ostrożny, jeśli chodzi o używanie tego typu sformułowań, ale pojęcie warszawskie getto przewijało się w medialnych artykułach o Dudziarskiej i jest w tym wszystkim ziarnko prawdy. By się o tym przekonać, wystarczy spędzić chwilę, studiując topografię okolicy:

Czerwonym kółkiem zakreślone osiedle Dudziarska. W żółtym prostokącie Areszt Śledczy Warszawa-Grochów. Niebieskimi strzałkami oznaczone jedyne dwa sposoby legalnego przedostania się do pozostałej części Warszawy (Kozia Górka jest ślepą uliczką). Droga wskazana przerywaną strzałką jest dostępna tylko dla nielicznych mieszkańców Dudziarskiej i okolic, których nie obejmuje zakaz wjazdu...
 
...Chociaż jeszcze w 2019 roku próżno było szukać takiego wyjątku. Stan jezdni do dziś (styczeń 2023) pozostaje niezmieniony.

Osiedle Dudziarska w czerwonym kółku, w błękitnym prostokącie najbliższa stacja PKP – Warszawa Olszynka Grochowska. Zielona linia to dość groteskowa, ale zarazem najkrótsza możliwa trasa dawnego autobusu 137 lub 245. Przerywana niebieska linia to droga przez kilka torów przy budynkach Intercity, ale przejazd tamtędy groził mandatem.

Najprościej mówiąc, wybór był taki: albo przechodzić pieszo przez 36 (!) torów do stacji, między pociągami i przy przymykających oko pracownikach kolei, albo spróbować przejechać pojazdem najkrótszą trasę i liczyć na brak policyjnego patrolu. Dodajmy, że na Dudziarskiej nigdy nie było żadnego budynku usługowego, nawet sklepu spożywczego. I mimo że osiedle należy do Pragi-Południe, to jedyna droga bez zakazu wjazdu wymaga przejechania przez Rembertów – granica między dzielnicami przebiega zaraz obok aresztu śledczego. Może to być przyczyną fałszywego przekonania, że Dudziarska jest częścią Rembertowa.

Niedobitki i pociągi

Nietrudno zauważyć na powyższych zdjęciach, że wszelkie okna i wejścia do trzech bloków na Dudziarskiej zostały zamurowane. I o ile wcześniej osiedle było ogrodzone taśmą (fakt) i objęte ochroną (ponoć), o tyle dziś nikt nie zadaje sobie trudu, by nie wpuszczać nieproszonych gości.

Monitoring na wymarłym osiedlu. Dlaczego i po co?

Niemniej wspomniane trzy bloki to nie jedyne mieszkalne miejsce w okolicy: osiedle sąsiaduje z ogródkami działkowymi. Podczas swojej wizyty na Dudziarskiej, przed domem w jednej z nienumerowanych działek, dostrzegłem kobietę. Pierwszą osobę zdającą się tutaj mieszkać.

Po prawej stronie wspomniana działka z domem i dostrzeżoną mieszkanką.

Końcówka wizyty na Dudziarskiej mocno mnie jednak zaskoczyła, gdy dostrzegłem dwójkę dzieci na rowerach jadących w kierunku ogródków obok osiedla.

Rowery to jedyna możliwość dla dzieci na dotarcie do cywilizacji.

W tle żurawie przy rozbudowywanej po drugiej stronie torów spalarni śmieci. Żałuję, że to zdjęcie nie wyszło mi lepiej i bardziej klarownie.

A więc mieszkają tu ludzie, w nielicznych domach na ogródkach obok bloków. Dorastanie i ogólnie życie w takiej okolicy to level hard. Mimo że sam często narzekam na swoje nijakie osiedle, to jednak w promieniu kilometra mam Społem, Żabkę, sklep alkoholowy i dwa małe lasy, do których mogę się wybrać na bieg lub spacer (kiedyś była jeszcze apteka, co za czasy!). Na Dudziarskiej nie ma nic poza lokomotywownią, masą torów, nielicznymi budynkami przemysłowymi i odległym kominem Elektrociepłowni Kawęczyn na tle nieba.


Mieszkam kilometr w linii prostej od najbliższego z torów i wielokrotnie słyszałem wieczorami dźwięki, które mogę określić mianem anielskich gwizdów pociągów. Powstają. gdy koła toczą się powoli po ostrym zakręcie. Trudno je opisać, ale spróbuję: to jakby spawalnicze iskry wydobywające się z głębin ziemi, zawodzące niezwykle wysokim i zaskakująco bliskim człowiekowi głosem. Te anielskie gwizdy dominują w dźwiękowym krajobrazie Dudziarskiej, wraz z multum innych metalicznych odgłosów pochodzących z lokomotywowni. Kto żyje w okolicy, zarazem prędzej czy później zżyje się z pociągami i ich bliskością. I jednocześnie zapragnie o wyprowadzce.


W kolejnym wpisie obiecuję już napisać coś o filmach, a w następnych pokazać twórcze projekty na 2023 rok i zapoczątkować swoisty TOP ulubionych utworów do słuchania. A przez lata zebrało się ich aż 550...

Dzięki za przeczytanie. Słowa uznania dla Marty, która bardzo mi pomogła przy poprawie tego tekstu 🙂
Na koniec zostawiam kilka dodatkowych zdjęć z Dudziarskiej:






















Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#3 Kawalkada - recenzja filmu Niebezpieczni dżentelmeni

Czyli o, być może, najlepszej polskiej komedii od czasów Kilera i Chłopaki nie płaczą .

#22 Nad czym teraz pracuję? + fragment powieści!

Proza, proza, proza! Stan na początek lutego 2024.

#25 Londyn

Czyli wspomnienie weekendu w stolicy Anglii (i jednocześnie wycinek z Suchariady ).